Potrzeba autentycznej polityki
W ostatnim czasie więcej mówi się o problemach polskich rodzin, kryzysie demograficznym, podkreśla znaczenie polityki rodzinnej, ale za tym nie idą działania wspierające polskie rodziny, poprzestajemy w tym zakresie na deklaracjach.
Rodzina w kryzysie
Mamy kryzys demograficzny. Wskaźnik urodzeń 1,4 dziecka na kobietę (w 2009 r.) to za mało - zastępowalność pokoleń mielibyśmy przy wskaźniku 2,1. Poprawie sytuacji nie sprzyja to, że niewiele inwestujemy w sensowną politykę rodzinną (w porównaniu do krajów UE jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc).
Mamy kryzys trwałości małżeństw wyrażający się wysoką liczbą rozwodów. W 2009 roku było ich 65 345. W ich wyniku ponad 60 tyś. dzieci rocznie pozostaje w osłabionych rodzinach, najczęściej przy zmniejszonej opiece i zainteresowaniu ojca. Nadto liczba dzieci, które wychowują się w różnych formach opieki zastępczej (poza rodziną naturalną) jest bardzo wysoka i liczy niemal 100 tysięcy. To dużo więcej niż 20 lat temu, gdy populacja dzieci była znacznie większa.
Wsparcie rodzin jest na niskim poziomie, o czym najlepiej świadczy wskaźnik ubóstwa dzieci, który jest najwyższy wśród krajów UE.
Mamy kryzys na rynku pracy. W styczniu 2012 r. bezrobocie dotknęło ponad 2 mln. osób. Jakie byłoby gdyby z zagranicy wróciło 1 - 2 miliny Polaków, którzy wyjechali w ostatnich latach w poszukiwaniu pracy? W żadnym kraju Unii Europejskiej, poza Litwą, nie wyjechało do pracy tak wielu obywateli jak z Polski (proporcjonalnie do liczby mieszkańców).
Wspieranie samotności
Zamiast działań na rzecz stabilności rodzin coraz bardziej faworyzuje się samotne wychowywanie dzieci, choć sytuacja materialna takich rodzin jest lepsza niż pełnych rodzin wielodzietnych. Zapewnia się im możliwość wspólnego rozliczania podatków z dzieckiem, korzystniejsze rozwiązania kredytu Rodzina na Swoim, pierwszeństwo w przyjęciu do przedszkola czy żłobka itd. Już niemal 2 miliony dzieci wychowywanych jest przez samotnych rodziców. Mówi się o wprowadzeniu związków partnerskich jako alternatywy dla małżeństwa, co wpłynęłoby na dalsze osłabienie tej podstawowej wspólnoty.
Stopniowa likwidacja świadczeń rodzinnych
Drastycznym przykładem odwrócenia się od problemu ubóstwa dzieci i rodzin jest stopniowa likwidacja świadczeń rodzinnych - podstawowego systemu wsparcia dzieci z rodzin ubogich. Od 8 lat nie podnosi się progu dochodowego uprawniającego do świadczeń rodzinnych (zasiłku rodzinnego i powiązanych z nim dodatków). A to właśnie głównie z tego powodu w latach 2004-2010 liczba dzieci otrzymujących zasiłek rodzinny spadła o ponad 2miliony! Zasiłki rodzinne są zresztą symboliczne. Zasiłek na dziecko do 5 lat przysługuje w kwocie 68 złotych, a na dziecko od 5-18 lat 91 złotych. Jeśli w rodzinie jest więcej niż dwoje dzieci, to na trzecie i kolejne przysługuje 80 złotych z tytułu wielodzietności. Zatem rodzina z trojgiem dzieci (np. do 5 lat), mająca na utrzymanie nie więcej niż 2520 złotych, otrzyma łącznie zasiłki rodzinne i dodatek z tytułu wielodzietności w kwocie 284 złote. To zawstydzająco skromne wsparcie, a i ono jest odbierane.
Kryzys priorytetów
Czy argument, że brak jest środków na aktywną politykę rodzinną w tym np. na podwyższenie zasiłków rodzinnych, zwiększanie liczby miejsc w przedszkolach, odpisów podatkowych na dzieci, przywrócenie płatnych urlopów wychowawczych i wiele innych potrzebnych rozwiązań jest słuszny? Trudno go przyjąć jeśli państwo np.: rozważa dofinansowanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zgodziło się podjąć gigantyczne koszty związane z tzw. pakietem klimatycznym, (który spowoduje dodatkową utratę miejsc pracy i podwyżki cen energii elektrycznej), buduje najdroższe stadiony i autostrady w Europie, a polska Prezydencja w UE kosztowała nas znacznie więcej niż planuje na nią wydać bogata Dania.
Najpilniejsze zadania
Do najpilniejszych zadań z punktu widzenia potrzeb rodzin, należy przeciwdziałanie bezrobociu oraz ubóstwu, szczególnie rodzin wielodzietnych, które są w najtrudniejszej sytuacji bytowej. W warunkach skrajnego ubóstwa w 2010 roku żyło 4,2 % małżeństw z 2 dzieci i aż 24% z 4 i więcej dzieci na utrzymaniu! Wymaga to stosownych działań i nakładów finansowych. Ale o tym się tylko mówi. Kryzys finansów publicznych nie może być argumentem za mniejszym wsparciem rodzin ubogich.
Rosnąca liczba rozwodów
Nie wszystkie rozwiązania na rzecz rodziny wymagają nakładów z budżetu państwa czy samorządu lokalnego. Nie wymaga tego na przykład działanie na rzecz trwałości małżeństw. Można przecież wprowadzić rozwiązania sprzyjające ich ograniczeniu poprzez wprowadzenie obligatoryjnej mediacji, poszerzeniu oferty poradnictwa rodzinnego i małżeńskiego i.t.d. Tymczasem nie podejmujemy tych działań, jakbyśmy nie zdawali sobie sprawy z fatalnych skutków rozwodów. Są one najbardziej dotkliwe dla dzieci, ale też niekorzystne w wielu aspektach dla rozwodzących się. Z badań Gallupa wynika, że większość rozwiedzionych po latach od rozwodu stwierdza, że zrobiło za mało dla ratowania swojego związku. Duża liczba rozwodów to ogromne obciążenie dla budżetów państw. Zrozumieli to np. Norwedzy i dlatego wprowadzili obowiązkowe szkolenia o skutkach rozwodów dla chcących się rozwieść. To negatywnie wpływa także na demografię, bo więcej dzieci ma szanse urodzić się w stabilnych związkach małżeńskich.
Za dużo ingerencji państwa
Państwo powinno zostawić jak najwięcej przestrzeni i wolności dla rodziny, a ingerować tylko wówczas, gdy jest to niezbędne. Przykładem przesadnego ingerowania w sprawy rodziny są niektóre rozwiązania ustawy o przemocy w rodzinie, która niepotrzebnie podważa rolę rodziców czy nieliczenie się z ich głosem o czasie rozpoczęcia nauki szkolnej.
Rodzina ze względu na problemy jakie przeżywa, powinna być w centrum zainteresowania. Efektem powinny być programy i działania autentycznie wspierajace rodzinę, szanujące jej prawa i autonomię. Samo mówienie o rodzinie nie wystarczy.
Antoni Szymański
Socjolog, członek Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządui Episkopatu Polski
Program Marszu 2012
Archidiecezjalny Marsz dla Życia i Rodziny pod patronatem abp Sławoja Leszka Głódzia tradycyjnie będzie miał swój początek na Placu Solidarności / Pomnik Poległych Stoczniowców/.
Zbiórka godz. 15.30 do 16.00 /w trakcie koncert/.
Godz. /16.00/ oficjalne rozpoczęcie
Zakończenie na Długim Targu / Liturgia Słowa, homilia, przyrzeczenia Duchowej Adopcji.
Głównym hasłem będzie „Jan Paweł II – Promotor życia i godności człowieka”,
Marsz odbędzie się (wspólnie z 16 ośrodkami w Polsce ) w tym samym czasie co spotkanie Benedykta XVI z Rodzinami w Mediolanie.



